Uprawa żyta stuletniego

 




Jako rolnik eksperymentator od blisko trzydziestu lat uprawiam rośliny mało znane, wręcz "egzotyczne" i zapomniane. Z powodzeniem reintrodukuję je przyrodzie i rolnictwu polskiemu.
Między innymi za to właśnie w roku 1993 w ogólnopolskim konkursie o tytuł "Mistrza Agroligi" - zdobyłem ten tytuł głosami rolników polskich. Nagrodę osobiście wręczał mi ówczesny premier - Waldemar Pawlak.
Aktualnie przebojem przeze mnie lansowanym jest żyto stuletnie albo inaczej kępkowe.
Z góry uprzedzam, że są to nazwy potoczne, przeze mnie temu żytu nadane.
Zmuszony byłem to uczynić ze względu na fakt, iż w polskiej literaturze fachowej jest ono jedynie lakonicznie wzmiankowane pod bardzo tasiemcową nazwą: "żyto o łamliwej osadce kłosowej".
Przyznacie Państwo, że operowanie taką nazwą w życiu codziennym byłoby bardzo skomplikowane i kłopotliwe.
Okazuje się, że cały cywilizowany świat niektóre skądinąd znane i cenne rośliny po prostu "przegapia".
Tak właśnie stało się z żytem kępkowym, które nauka znała do niedawna pod nazwą Secale montanum, a po ostatniej zmianie nomenklatury (systematyki) świata roślin - przemianowano go na Secale strictum /Prest/ Prest.
Jak go zwał, tak go zwał - jest wspaniałe.
Ja, znając jego walory użytkowe ze skąpych wprawdzie wzmianek w literaturze fachowej - poświęciłem jego poszukiwaniom wiele czasu.
Pierwsze kłosy i ziarniaki udało mi się znaleźć w Bieszczadach przed piętnastu laty na dzikim, naturalnym stanowisku.
Z góry uprzedzam, że jest to żyto wyłącznie zielonkowe. Plony nasion są tak znikome (150 -200 kg/ha), że uprawa na ziarno ma sens jedynie w celach reprodukcyjnych.
Dziś dysponuję polami z plantacjami od piętnastoletnich do jednorocznych.
Te pierwsze ze zrozumiałych względów (brak materiału siewnego) - to tylko grządki, a te ostatnie to już pola kilkuhektarowe. Wydajność zielonej masy z trzech pokosów szacuję na 900 q/ha, na glebach lepszych (IVb) nawet do 1200q/ha.
Istnieje - rzecz jasna - możliwość pozyskiwania siana, sianokiszonek i kiszonek.
Na moich polach doskonale prześledzić więc można zachowanie tej rośliny w skali piętnastu lat. Ciekawym zjawiskiem przeze mnie zaobserwowanym jest samoregulacja zagęszczenia roślin na 1 m2.
Otóż z racji kępkowatości będącej cechą gatunkową tej rośliny - już w pierwszym roku użytkowania - kępki stają się tak mocno zaawansowane wzrostowo, że pozwalają rozwinąć się samosiewom tylko na stosunkowo dużych pustostanach wynikających np. z nierównomierności wysiewu.
Siewki z samosiewów już w drugim roku użytkowania nie mają żadnych szans wzrostu i giną (mimo doskonałych wschodów) w konkurencji z bujnymi już kępami dwuletnimi

sierpień - z lewej żyto chlebowe z prawej - kępkowe

sierpień - z lewej żyto chlebowe z prawej - kępkowe

Nie ma więc żadnego zagrożenia przegęszczeniem i degeneracją plantacji.
Praktycznie już w drugim roku ustala się optymalna obsada na 1m2 wynosząca 8-10 kępek o średnicy 25-35 cm każda, gwarantująca optimum zwartości plantacji. Chociaż obsada np. 10-15 kępek wcale nie jest mankamentem. Wówczas jedynie ich średnica będzie mniejsza.
Ewentualne herbicydy (Chwastox wiosną) stosujemy tylko w roku zasiewu.
W latach następnych chwasty wobec całkowitego zwarcia plantacji, nie mają żadnych szans. Dotyczy to zarówno jedno- jak i dwuliściennych.
W związku z symbolicznym wręcz plonowaniem ziarna - plantację można na wiele lat puścić "samopas" - nie zbierając nasion w ogóle i pozwalając piętru dolnemu przerosnąć łamiącą się i pochylającą stopniowo słomę.
Bo trzeba wiedzieć, że w okresie bielenia słomy, u nasady źdźbeł wyrastają nowe rozety liściowe odradzające plantację każdego roku.
Ze względów chociażby estetycznych możnaby jednak tę słomę pociąć (orkan, kosiarka samobieżna) odsłaniając zielone piętro dolne.
W przypadku kośnego użytkowania na zieloną masę - problem ten oczywiście odpada. Również w przypadku zbioru nasion kombajnem - oczywiście odsłaniamy piętro dolne, które do zimy potrafi osiągnąć wysokość nawet 40-50 cm, w zależności od długości jesieni. Ściernisko już w dniu kombajnowania jest oczywiście zielone!!!
Użytkować można również pastwiskowo (kwaterowo, palikowo).
Na wydeptywanie jest bowiem wyjątkowo odporne. Możliwe również użytkowanie przemienne - kośno-pastwiskowe.
Nawet zgryzienie plantacji do „czarnej ziemi” nie oznacza jej końca. Odradza się bardzo szybko.
Najciekawszą i dla nas chyba najważniejszą cechą żyta stuletniego jest bardzo ciekawy sposób zachowania tożsamości gatunkowej.
Bo na przykład krzyca lub żyto świętojańskie, które również uprawiam już po kilku latach ulega przekrzyżowaniu z żytem chlebowym, tracąc na atrakcyjności zielonkowej. Natomiast moje kępkowe bez względu na termin siewu (bo można siać od wiosny do zimy) "zawsze kłosi się i zakwita 15-20 dni później niż krzyca i chlebowe. Zapylenie nimi jest więc absolutnie niemożliwe.
Jest to więc swoista "ucieczka" przed przekrzyżowaniem. Jeśli dodać do tego wyjątkowo małe wymagania glebowe (rośnie z samosiewów nawet na skrajach lasów graniczących z moimi polami) – jest to roślina wręcz idealna do zagospodarowania dotychczasowych wieloletnich odłogów, zaniedbanych łąk i nieużytków.
Ponieważ w każdej fazie rozwojowej (po zwarciu się plantacji) jest nieodróżnialna od żyta chlebowego - uzyskiwanie dotacji unijnych nie powinno nastręczać trudności.
Można go zresztą również potraktować i zadeklarować we wnioskach jako "trwałe użytki zielone"
Ziarniaki tego żyta są oplewione podobnie jak w przypadku owsa czy orkisza.
Dodatkowo są "uzbrojone" w krótkie ości. Podczas kombajnowania wymłaca się tylko około 5-10 % nagich ziaren.
Ja, chcąc otrzymać 100 % nagich ziarniaków próbowałem je (po kombajnie) dodatkowo odplewiać na bukowniku. Otrzymywałem owszem, czyste i nagie ziarno, ale okazało się, że podczas tego zabiegu nasiona ulegały przegrzaniu i traciły siłę kiełkowania.
W ten sposób straciłem całe zbiory ziarna w roku 2004.
Wobec niemożności wysiewania ziarna oplewionego (ości) siewnikiem zbożowym – postanowiłem wysiewać je taśmowym rozsiewaczem do nawozów.
Efekt nadspodziewanie dobry.
Mam jednak nadzieję, że wkrótce ktoś opracuje metodę odplewiania.
Ziarna nagiego na 1 ha wysiewamy około 6 kg. Oplewionego - 12-15 kg.
Normy powyższe to minimum gwarantujące pełną zwartość plantacji dopiero w drugim roku użytkowania.
Chcąc uzyskać pełną zwartość już w pierwszym roku - normy te podwajamy!!!
Po siewie rozsiewaczem nawozowym - lekka brona. Nawet ziarniaki poprzez bronowanie nieprzykryte - wzejdą po pierwszym deszczu. Te niskie normy wysiewu wynikają z MTZ (Masa Tysiąca Ziarn). Otóż MTZ żyta kępkowego kształtuje się w granicach 10 gram, podczas gdy chlebowego - aż 40 gram.
W pierwszych latach eksperymentowania z żytem stuletnim z powodzeniem stosowałem następującą metodę:
1) po uprawkach przedsiewnych, znakowanie (bardzo płytkie) obsypnikiem do ziemniaków - rozstaw rzędów ok. 60 cm.
2) wysiew w te rzędy ręką metodą "siała baba mak",
3) brona posiewna. Była to jednak metoda wymuszona posiadaniem znikomych ilości nasion, ale skuteczna. Zwarcie poletka w drugim roku było pełne.
Wówczas bawiłem się nawet flancowaniem siewek.
Ale to stare dzieje końca lat dziewięćdziesiątych.
Dziś, gdy dysponuję dowolną ilością materiału siewnego - problemy z siewem przestały istnieć.
Mam nadzieję, że tysiące hektarów ugorów i nieużytków w Polsce już wkrótce zazielenią się żytem kępkowym na dziesięciolecia. I to nie tylko na glebach klasy V i VI.
Bo na przykład na gruntach klasy IV plony są dużo wyższe.
Zamiana zielonki na mięso, a w końcowym efekcie na złotówki, będzie w tych przypadkach o wiele szybsza (1-2 lata), niż poprzez zalesianie tych gruntów (60-70 lat).
Dlatego już w roku bieżącym zainteresuję tą rośliną Ministerstwo Rolnictwa. Będzie to moim zdaniem poważna alternatywa i dla rolników i dla Budżetu Państwa. Zalesianie jest bowiem dziś inwestycją bardzo kapitałochłonną dla obydwu stron. Chociaż w kwestii lesistości do potęg europejskich też raczej nie należymy. Jednak koszt obsiewu 1hektara żytem kępkowym ma się do kosztów zalesiania jak 1 do 5 !!!
Moja propozycja zainteresowania tą rośliną COBORU (Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych) w Słupii Wielkiej - spotkała się raczej z chłodną obojętnością. Poinformowano mnie, że konieczne są ich 6-letnie badania. Ale nawet nie poproszono o próbkę nasion. No cóż - nic dodać, nic ująć...
Na koniec jeszcze dwie ważne cechy tego żyta, które pominąłem.
Otóż jest ono - mimo tak wysokich osiągów wzrostowych przed zimą - bardzo odporne na pleśń śniegową, co udowodniło zimą 2005/2006, kiedy to pleśń masowo przerzedziła żyta chlebowe.
Jest również odporne na kwaśny odczyn gleby, jak wszystkie żyta zresztą.
Nawożenie, jak pod żyto z tym, że po każdym pokosie stosujemy saletrę amonową.
Chów bydła, owczarstwo, chów gęsi i strusi, oraz stadniny koni - to branże, które aż się proszą o uprawę tego żyta.
Generalnie jednak każda branża hodowlana wkrótce winna odczuć jego dobrodziejstwa.
Proszę Sobie tylko wyobrazić 3-kośne łąki na glebach klasy VI, lub całoroczne pastwiska na tychże, trwające przez dziesięciolecia.
Z ostatniej chwili, z internetu: myślałem, że Polska i Europa będą pierwszymi na świecie w uprawie kępkowego. Niestety - Nowa Zelandia i Australia już to robią...
Ale to tylko potwierdza słuszność mojego toku myślenia.
Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych do naocznego przekonania się o walorach tej wspaniałej rośliny. Z racji tego, że jest wiecznie zielona - można przyjeżdżać o każdej porze roku. Zapraszam również przedstawicieli wszystkich WODR-ów i COBORU oraz dziennikarzy prasy rolniczej.
Zachęcam także gorąco do uprawy kilku innych, przeze mnie sprawdzonych i uprawianych roślin. Wszystkie wymienione dają w okresie wegetacji 2-3 pokosy zielonej masy w ilościach od 600 q/ha (czumiza) do 1700 q/ha (malwa). Szczególnie polecam dwukośne miesznki prosowatych (proso czarne plus sorgo plus czumiza). Wszystkie, również do obejrzenia na moich polach. Szczegóły na temat ich uprawy poprzez kontakt telefoniczny oraz w specjalnych instrukcjach uprawy.
W zanadrzu (w sferze doświadczeń) mam jeszcze groch ozimy i groszek bulwiasty.

1 | 2